|
|
|
Uprawa w domu i...
ogrodzie
Trzy najważniejsze rzeczy dla naszych oplątw
to światło, woda i powietrze i kluczem do powodzenia w oprawie
tych pięknych roślin jest odpowiednia równowaga pomiędzy tymi
elementami. Wszystko powinno być dozowane w odpowiednich ilościach,
chociaż Tillandsie są bardzo ugodowe i wybaczą nam pewnie różnice w
stosunku do ich naturalnego środowiska. Oczywiście warto też z nimi
pogadać - ale to akurat lubią wszystkie rośliny :). Przeczytaj cały
artykuł lub przejdź do interesującego Cię zagadnienia:
Tillandsie
przybywają do domu
Rośliny właśnie się wprowadzają, miejsce
gotowe, czas na akmlimatyzację. Przez pierwszy miesiąc warto je
dokładnie obserwować, w tym czasie aklimatyzują się one do nowych
warunków i można powiedzieć, że od tych pierwszych tygodni zależy czy
zostaną z nami na zawsze. Oplątwy uwielbiają świeże powietrze, dobre
światło i wilgotność - tych trzech rzeczy zazwyczaj w domach nam
niestety brakuje. Nie powinno nas to jednak zrażać - Tillandsie mają
naturalną zdolność do przystosowania się do różnych warunków
klimatycznych więc to co powinniśmy zrobić to zapewnić im środowisko jak
najbardziej zbliżone do naturalnego, po okresie adaptacji zazwyczaj
zaczynają ładnie rosnąć. Gdy zauważamy że listki się wyginają lub
zasychają - brakuje wilgotności, gdy rozpaczliwie pną się ku oknu - może
być za ciemno.
Wróć do góry strony
|
Najlepsze jest światło rozproszone, im jaśniej tym lepiej
ale nie pełne słońce (szczególnie w południe). Miejsce przy oknie będzie odpowiednie jeśli nie
będzie to mocno naświetlona wystawa południowa. Szczególnie w miesiącach
letnich unikajmy silnej operacji słonecznej przez szybę (niektóre mogą
nawet być poparzone!). Lepiej wtedy tillandsie wynieść na balkon, taras
czy do ogrodu i poszukać odpowiedniego miejsca. Kierujemy się zasadą:
jak najwięcej światła, przy niezbyt intensywnej bezpośredniej operacji
słonecznej. Niektóre gatunki uwielbiają poranną i popołudniową
bezpośrednią operację słoneczną - ich liście pięknie się przy tym
wybarwiają.
W przypadku braku naturalnego światła (szczególnie w zimie)
doświetlanie lampami fluorescencyjnymi (czyli świetlówkami) jest najlepsze. Lampy powinny
znajdować się nie dalej niż 100 cm ale nie bliżej niż 15-20 cm od
roślin. Kiedy stosujemy sztuczne doświetlanie, nie powinno ono
przekraczać 12 godzin dziennie.
Wróć do góry strony
|
Woda
Podlewanie Tillandsii w warunkach domowych jest niezwykle
ważne gdyż z reguły w pomieszczeniach wilgotność jest zbyt mała.
Centralne ogrzewanie w zimie i klimatyzacja latem to coś czego oplątwy
nie lubią. Rośliny zraszamy w zależności od warunków panujących w
pomieszczeniu. Ilość i częstość zraszania zależy od temperatury, światła
i cyrkulacji powietrza. Zazwyczaj rośliny solidnie zraszamy 2-3 razy w
tygodniu. Jeśli w pomieszczeniu jest bardzo ciepło i sucho częściej i
analogicznie; jeśli jest chłodno i wilgotność jest wyższa - rzadziej.
Ideałem jest dobra cyrkulacja powietrza i oczywiście dobre światło.
Rośliny powinny po 3-4 godzinach wyschnąć - taki jest optymalny czas w
trakcie którego wchłaniają wodę.
Najlepsza jest zdecydowanie deszczówka ale jeśli takiej
nie mamy możemy używać przegotowaną wodę odstawioną na kilka dni i zlaną
tak zby pozbyć się wszelkich osadów. Jeśli zauważamy objawy braku wody,
listki się wyginają i zaczynają zasychać, możemy co jakiś czas zanurzyć
rośliny całkowicie w wodzie w temperaturze pokojowej (najlepiej w
deszczówce) przez noc lub przynajmniej kilka godzin. Następnie wyjmujemy
i usuwamy nadmiar wody spomiędzy liści odwracając roślinę "do góry
nogami" lub pozwalając jej obcieknąć (np. w przypadku T. usneoides).
Przy całkowitym zanurzeniu do wody można dodać minimalną ilość nawozu
dolistnego (np. do storczyków w dawce 1/4 zalecanej dawki). Jeśli to nie
jest możliwe, gdyż rośliny są przytwierdzone na stałe do kompozycji,
pozostaje nam solidne zmoczenie pod strumieniem wody a następnie
usunięcie wody spomiędzy liści. Tillansie nie cierpią stojącej wody i
mogą gnić w takich warunkach - w stojącej wodzie mogą pojawić się
bakterie, grzyby i drobnoustroje. Metody z całkowitym zamoczeniem roślin nie
stosujemy gdy są one w fazie kwitnienia gdyż kwiat szybciej obumiera.
Wróć do góry strony
|
Powietrze
Świeże powietrze to coś co Tillandsie uwielbiają.
Pamiętajmy, że w naturalnych warunkach często rosną w koronach drzew lub
na skałach a wiatr owiewa im listki. Dobrze gdy rośliny stoją w takim
miejscu gdzie jest cyrkulacja powietrza. W przypadku podlewania pozwólmy
by się wysuszyły. Gdy rośliny są cały czas wigotne i nie ma cyrkulacji
powietrza Tillandsie nie czują się dobrze.
Rozpiętość temperatur odpowiednich dla oplątw jest dosyć
duża, od 8-10° Celsjusza do bardzo wysokiej
(wiele z nich rośnie wszak na pustyniach i półpustyniach). Zależy to od
gatunku.
Wróć do góry strony
|
Nawożenie
Tillandsie nawozimy jeden-dwa razy w miesiącu. Najlepszy
będzie dolistny nawóz do storczyków stosowany w połowie normalnej dawki.
Wróć do góry strony
|
Tillandsie i
zwierzęta czyli jak hodować w terrarium
W terrarium zasadniczym problemem jest umiejscowienie
roślin. Przede wszystkim żywi mieszkańcy nie powinni sobie nawzajem
przeszkadzać. Duży wąż może zgnieść rośliny ale mogą one być podwieszone
od góry i wtedy będą bezpieczne. Pamiętajmy, że tillandsie można
mocować pod różnymi kątami. Wysoka
temperatura i wilgotność to to co oplątwy bardzo lubią, ale trzeba im
zapewnić również przynajmniej minimalną cyrkulację powietrza. Przy
umieszczaniu roślin w terrarium należy również pamiętać o źródle
światła, nie powinny być bliżej lamp niż 15-20 cm. W dziale
światło można sprawdzić jakie
doświetlanie jest najlepsze.
Dobierając
gatunki zwróć uwagę na ich wielkość,
strukturę i środowisko terrarium. Nie stwierdzono żadnego negatywnego
wpływu tillandsii na zwierzęta, nie są trujące i nie posiadają kolców.
Wróć do góry strony
|
Zróbmy kompozycję czyli jak przyczepić Tillandsie do podłoża?
Tillandsie rosną na praktycznie każdym podłożu. Można je
po prostu wsadzić do doniczki ceramicznej wypełnionej kamyczkami, korą
lub mchem ale uwaga - u podstawy nie powinno im być zbyt wigotno,
zraszamy rośliny a nie podlewamy podłoże! Można je ustawić w szklanym,
pustym naczyniu. Można je poustawiać na korzeniach, korze czy kamieniach
szukając naturalnych wgłębień i chropowatości - z czasem, gdy rośliny
będą się czuły dobrze mogą zacząć wytwarzać korzonki czepne i same się
przyczepić do podłoża.
Tillandsie można także przytwierdzić za pomocą drucika,
lub po prostu przykleić. Najlepiej do tego nadaje się tzw. glut, czyli
przezroczysty gorący silikon który otrzymujemy z glutownicy. Jest on
bezzapachowy, odporny na wilgoć i przezroczysty (istnieją też gluty
białe ale te mogą być widoczne więc nie powinno się ich stosować). Każda
tillandsia ma zdrewniałą postawę, różnej wielkości w zależności od
gatunku. Na czystą powierzchnię nakładamy kropelkę (lub większą ilość
przy dużych gatunkach) i czekamy aż ostygnie. Pracować należy bardzo
ostrożnie, gorący silikon jest płynny i przy kontakcie ze skórą
błyskawicznie się do niej przykleja wywołując bardzo niebezpieczne
poparzenia! Gdy silikon jest chłodny ale jeszcze plastyczny (dosłownie
kilkanaście sekund) ostrożnie umieszczamy w nim zdrewniałą podstawę
rośliny. I gotowe! Obok można zobaczyć przykład całego drzewa
obklejonego tillandsiami tym właśnie sposobem - jest to jedna z moich
realizacji w domu prywatnym. Gatunki duże, o długich, ciężkich liściach,
jak np. Tillandsia fasciculata, mogą wymagać dodatkowo
zabezpieczenia drucikiem lub żyłką, aby się nie przechylały i nie
odpadały. Mniejszym zazwyczaj wystarczy mała kropelka gluta. W ten
sposób oplątwy możemy przykleić do drewna, korka, kamienia, ceramiki a
nawet szkła!
Rośliny możemy przytwierdzać pod różnymi kątami, nawet do
góry nogami, w przypadku niektórych gatunków jest to nawet porządane, bo
zapobiega gromadzeniu się wody u nasadzy liści.
Starsze rośliny które wytworzyły malownicze grupy, jak
np. Tillandsia butzi możemy powiesić na żyłce lub druciku, będą
wyglądały jak atrakcyjne bombki roślinne :)
Tillandsie zakupione ze szkółki zazwyczaj nie mają
żadnych korzeni. Jeśli ktoś nam oferuje rośliny z pięknym systemem
korzeniowym sprowadzone z ojczyzny prawdopodobnie zostały pozyskane z
siedlisk naturalnych. Szczególnie w przypadku gatunków zagrożonych
wyginięciem nie powinniśmy ich kupować, sprowadzanie ich i pozyskiwanie
z natury jest bowiem surowo zabronione i regulowane dokumentami -
Konwencją o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami
gatunków zagrożonych wyginięciem (Convention on International Trade
in Endangered Species of Wild Fauna and Flora, CITES) więc nie
przyczyniajmy się do ich wyginięcia w naturalnych siedliskach.
Wróć do góry strony
|
Tillandsie w
ogrodzie, na tarasie, na balkonie
W sezonie wegetacyjnym możemy przenieść oplątwy do
ogrodu. Najlepiej zrobić to po
Zimnych Ogrodnikach i zimnej Zośce, czyli po 15 maja gdy nie ma
już nocnych przymrozków.
Chociaż niektóre gatunki tolerują temperatury nawet do -10 stopni
zdecydowanie nie lubią
mrozu. Możemy całą kompozycję postawić na stole na tarasie, lub też
powiesić w dowolnym
miejscu, umieścić między konarami drzew czy po prostu ustawić w różnych
miejscach w ogrodzie. Z
reguły nie będą wtedy wymagały prawie żadnej opieki – poranna rosa
zapewni im potrzebną
wilgoć.
Wróć do góry strony
|
|
|
|

Tillandsia fasiculata var. tricolor

Tillandsia brachycaulos var. abdita

Tillandsia punctulata


Tillandsia ionantha var. ionantha

Tillandsia butzii

Kolekcja oplątw na pniu

Tillandsia brachycaulos var. multiflora

Tillandsia bulbosa

Tillandsia brachycaulos var. abdita

Kolekcja oplątw, na pierwszym planie
Tillandsia xerographica

Oplątwy usłożone na ... fragmencie z
opuszczonego gniazda termitów

Kolekcja oplątw na wysuszonym pniu

Tillandsia harrisii - kwiat |
|